„Wystarczy, że usiądziesz”
Pamiętam własny pierwszy raz w cudzym klubie: stałem w progu z plecakiem i myślałem, że wszyscy patrzą na mnie. Nikt nie patrzył, ale poczucie, że jestem intruzem, zostało ze mną na wiele tygodni. Dlatego dziś każdy nowy dostaje od nas opiekuna, który wychodzi na podwórko i prowadzi go do stołu. Wiem z doświadczenia, że ten jeden kwadrans decyduje o tym, czy ktoś wróci.
Pierwszy wieczór trwa tyle, ile chcesz. Możesz zostać na całą partię albo wyjść po godzinie, bo musisz zdążyć na tramwaj. Nie zadajemy pytań o powód i nie zapisujemy, ile razy przyszedłeś, dopóki sam nie poprosisz o pieczątkę.
Nie musisz niczego umieć ani niczego przynosić. Wystarczy, że wiesz, że masz skończone osiemnaście lat, i że masz ochotę spędzić wieczór z ludźmi, którzy lubią myśleć. Resztą zajmie się opiekun. Jeśli wolisz zapowiedzieć się z wyprzedzeniem, napisz do nas albo zadzwoń; jeśli nie, wystarczy po prostu wejść od podwórka.